Przygotowując się do własnego ślubu i wesela, długo zastanawiałam się jak on ma wyglądać. Czy będzie to uroczystość huczna z długą listą gości, czy skromne przyjęcie w gronie najbliższej rodziny. Oglądałam przeróżne katalogi z sukniami ślubnymi, codziennie zmieniając zdanie, co do wielkości sukni. Dylematom nie było końca. Tylko jednego byłam pewna. Chcę mieć piękny album ślubny. Chcę żeby to była pamiątka, którą będziemy ze łzą w oku na starość przeglądać. Przeszukiwałam różne portale ślubne i na wielu polecano fotoalbum ślubny drukowany, czyli pewnego rodzaju fotoksiążka ślubna. Taki album rzeczywiście wygląda jak książka, jest specjalnie drukowany i co za tym idzie, nie ma możliwości wyjmowania z niego zdjęć.


Widziałam taki album ślubny u mojej przyjaciółki. Rzeczywiście robił wrażenie. Na ładnym błyszczącym papierze zawarta była cała historia ich przygotowań do ślubu, samej ceremonii ślubnej, no i oczywiście zabawy weselnej.


Po rozmowie z moim przyszłym mężem postanowiliśmy porozmawiać z profesjonalistami. Udaliśmy się do polecanego przez znajomych fotografa ślubnego, z którym mieliśmy ustalić szczegóły. Opowiedzieliśmy o swoim oczekiwaniach, a on o swoich możliwościach. Zaproponował nam dwa rozwiązania. Pierwsze to fotoalbum ślubny, ze standardowo wywoływanymi zdjęciami, wklejanymi na specjalne niewidoczne zaczepy. Dla przykładu pokazał nam album ślubny, który właśnie przygotowywał dla jakiejś pary. Trzeba przyznać, że robił wrażenie. Duży format, elegancka okładka, a w środku przepiękne zdjęcia. Standardowe, ale bardzo ładnie wykonane.


Druga opcja to fotoksiążka ślubna. Obejrzeliśmy dwie takie książki i to jest bardzo pomysłowe rozwiązanie. Oprócz wydrukowanych zdjęć, pododawane były różne grafiki, obrazki, podpisy pod zdjęciami i zabawne komentarze. No i całość spięta w jedną książkę, zresztą też bardzo ładnie wykończoną. Oryginalne i pomysłowe.
Umówiliśmy się z fotografem, że przemyślimy temat i poinformujemy go o naszej decyzji.
Wahaliśmy się dosyć długo, wszak album ślubny to będzie dla nas bardzo cenna pamiątka, zwłaszcza, że postanowiliśmy zrezygnować ze standardowego filmowania kamerą. Wszystko chcemy uwiecznić na zdjęciach.


W związku z tym, że jestem tradycjonalistką wybrałam standardowy album ślubny, który chyba nigdy nie wyjdzie z mody. Jestem pewna, że to dobry wybór.